"Damski kryminał" - z takim określeniem spotkałam się przy przeglądaniu opinii o "Odpowiedz...". Na okładce widzimy porównanie do Camilli Läckberg, która "chciałaby napisać taką książkę". Czyżby? Nie wiem, jak dla mnie obie jadą na tym samym wózku, czyli tworzą kolejne kryminały, skupiając się na emocjach i prywatnych przeżyciach poszczególnych bohaterów. W efekcie i jednej i drugiej wychodzi literacki odpowiednik filmu porno dla kobiet. Niekoniecznie to źle, w końcu kobiece porno pokazuje prawdziwy seks i jeśli się uczyć, to tylko z takich produkcji (chyba, że komuś nie zależy na byciu dobrym
w te klocki. Wiadomo, nic na siłę). Wracając do tematu, przy wgłębianiu się w śledztwo niekoniecznie chcę czytać o trudach życia świeżo upieczonej matki. Gdybym chciała, sięgnęłabym po jakąś powieść obyczajową. I u Camilli i tutaj zwyczajnie mnie to nudziło.