Nie lubię czuć się źle po przeczytaniu książki. Wiem, że i takie emocje są potrzebne, żeby nie zamykać się w swojej bańce, ale nie zmienia to faktu, że boli. Siedzę nad pustym edytorem i próbuję znaleźć najlepsze słowa do tego, co kłębi mi się w głowie. A może bardziej pasowałoby „w sercu”?
