Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytadełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytadełko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 marca 2024

3x stary kryminał


Strój na śmierć” Donna Leon

Niemiłosierny wenecki upał, który czuć nawet z kartek. Rzeźnia, smród i krzyki zwierząt. Jeden z pracowników wychodzi zapalić, a żeby nie czuć dobiegającego z wnętrza odoru, odchodzi nieco dalej. Wtedy zauważa coś dziwnego – damski but leżący w trawie. Podchodzi bliżej, szarpie za obuwie i dokonuje makabrycznego odkrycia.

wtorek, 11 października 2022

"Nie mogę się doczekać... kiedy wreszcie pójdę do nieba" Fannie Flagg (i ogłoszonko)

Milutka, słodka, choć w niektórych momentach mocno przecukrzona. Aż chrzęści w zębach. Sięgnęłam po nią, bo chciałam się otulić, ogrzać, ogólnie mówiąc poprawić sobie nastrój. Czy spełniła swoje zadanie?

niedziela, 5 września 2021

"Powrót do Whistle Stop" Fannie Flagg

Większość ludzi ciepło wspomina dzieciństwo czy wczesną młodość. Życie było wtedy prostsze, problemy mniejsze, a świat jakiś taki bardziej przyjazny. Niejedna osoba fantazjowała o cofnięciu się w czasie. Czyż nie byłoby cudownie naprawić błędy lub przeżyć coś jeszcze raz – tylko tym razem lepiej? Fannie Flagg to zrobiła, z tym że... Niektóre marzenia powinny zostać wyłącznie marzeniami.

czwartek, 19 marca 2020

"Bez pożegnania" Agnieszka Lingas-Łoniewska (recenzja przedpremierowa)


Rozedrgane palce, szloch wstrzymywany w gardle, oczy, które uparcie wciąż zachodzą łzami... Zanim udało mi się uspokoić oddech i zatrzymać roztrzęsione dłonie na uspokajająco chłodnej klawiaturze, minęło kilka dobrych minut. Myśli wciąż kłębią się w mojej głowie jak stado kolibrów, a serce bije tak szybko i gwałtownie, jakby miało zaraz rozsadzić mi klatkę piersiową. Nie wiem, czy dziś zasnę... Czy kiedykolwiek zasnę... Ta nawałnica emocji, jaka przetoczyła się przez moją duszę... Jak wrócić do rzeczywistości po czymś takim? Jak sobie z tym poradzić?

środa, 6 listopada 2019

"Cecylio, obudź się!" Dorota Wójcik


Kiedy zdarza mi się wypracować 200% normy, jestem taka wykończona, że dostaję głupawki. Miałam tak wczoraj i sądziłam, że to odpowiedni moment na sięgnięcie po książkę, której przeczytałam już wcześniej kilka rozdziałów... i łagodnie mówiąc, nie przypadły mi do gustu. Niestety, nawet rozmiękczona wielogodzinnym wysiłkiem umysłowym nie byłam w stanie cieszyć się lekturą „Cecylio, obudź się!”. Ale ale! Znalazłam kilka plusów i zamieszczam je poniżej:
  • książkę bardzo szybko się czyta
  • okładka idealnie pasuje do treści
  • autorka ma bogaty zasób słownictwa
  • to nie jest najgorsza książka, jaką czytałam
I tu pojawił się kolejny plus:
  • udało mi się ją przeczytać na trzeźwo (i nie tylko dlatego, że Żabka była już zamknięta).

środa, 27 marca 2019

"Prosty układ" K.A. Figaro (recenzja przedpremierowa)


Jak tupet i bezczelność są dziś często mylone ze szczerością i bezpośredniością, tak pożądanie w erotykach bywa mylone z miłością, a toksyczna znajomość – z pełnym pasji związkiem. Przybywa książek o relacjach, które mają być płomienne, a są wyniszczające i bohaterów, którzy nie potrafią stworzyć normalnego związku, tylko wzajemnie się ranią. Tak jakby namiętny związek nie mógł być związkiem zwyczajnym, bez bólu i łez, bez zerwań i powrotów. Albo kochamy i cierpimy, albo jest nudno, a motylki leżą na parapecie nóżkami do góry. Szkoda, że erotyk, który dziś recenzuję, wpisuje się w ten trend... 

niedziela, 28 października 2018

"Agatha Raisin i wredny weterynarz" M.C. Beaton

Przy okazji ostatnich książkowych zakupów postanowiłam dać szansę kilku autorom, których wcześniej nie kojarzyłam. No i miałam ochotę spróbować czegoś lekkiego, niewymagającego. Ot takiego w sam raz na raz, na odstresowanie się. Tym sposobem w moim koszyku znalazła się "Agatha Raisin i wredny weterynarz", druga część serii poświęconej detektyw(ce)-amatorce w średnim wieku, zakręconej jak słoik korniszonów. Czemu druga? Przez tytuł sugerujący, że w książce przewinie się przynajmniej jeden zwierzak.

Nie było łatwo. Kolejne kartki przekładałam z coraz większą irytacją, kręcąc głową nad głupotą głównej bohaterki. Tytułowa Agatha to pani na emeryturze, a przy mężczyznach (zwłaszcza sąsiedzie) traci rozum. Nie przepadam za historiami ludzi, którzy wpadają w tarapaty z własnej winy, postępują nielogicznie i są naiwni, czym niemiłosiernie mnie drażnią. Pewnie bym zarzuciła tę książkę, gdyby nie zdążyła mnie rozśmieszyć już na 15. stronie. Kontynuowałam czytanie, wciąż kręcąc głową i wzdychając nad poczynaniami Agathy. Nawet nie wiem, kiedy skończyłam - do tego w świetnym humorze. Choć nie przeczę, że mogło mieć w tym udział popijane w międzyczasie wino. Wyjątkowo mi podeszło.