Dziś tak trochę nietypowo, nie-książkowo, ale poznałam wspaniałe miejsce i uważam, że warto puścić w świat informację o nim. Choć dopiero teraz znalazłam czas, żeby przysiąść i opisać nasz wyjazd do Szczyrku i majówkę w Malinówce.
Majowy Szczyrk jest radośnie zielony i cudownie pachnie bzem. Jak przystało na miejscowość dłuższą niż szerszą, daje turystom wspaniałą możliwość spaceru główną ulicą (biegnie przez niego droga wojewódzka numer 942) i karmienia oczy zielenią pokrywającą wzgórza. Widać, że to miasteczko wyraźnie turystyczne - praktycznie co dom to pensjonat - do tego w dużej mierze ukierunkowane na sporty zimowe, w tym narciarstwo. Jednak ani przez chwilę nie mieliśmy poczucia, że to nie ten czas, że Szczyrk jest ciągle w uśpieniu i dopiero zimą pokaże swoje najpiękniejsze oblicze. Powiem więcej, jestem przekonana, że szczególnie zachwyca jesienią, kiedy zieleń otaczająca go z każdej strony zaczyna zmieniać się w różne odcienie brązu i złota. Jest warty tego, żeby się o tym przekonać, więc kto wie, czy nie zjawimy się w nim w okolicach września czy października. Choćby tylko na kubeczek barszczu, o którym później...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie wegeżarełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie wegeżarełko. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 13 maja 2018
piątek, 10 lipca 2015
Wrocław upalną niedzielą
Marcadores:
jedzenie wegeżarełko,
lato,
relaks,
wege,
Wrocław,
wycieczka,
zwiedzanie
Subskrybuj:
Posty (Atom)

