Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 września 2025

"Kwiaty dla Algernona" Daniel Keyes

„To ja jej muwie że czuje sie nie za dobże bo myślał że od razu bende mondry i wruce zaraz do piekarni pokazać chłopcom jaki jestem mondry i rozmawiać z nimi o rużnych żeczach a może nawet zostać asystentem piekaża. Że chciał pujść sprubować znaleść mamusie i tatusia. Ale sie zdziwio kiedy zobaczo jaki jestem mondry bo mama zawsze chciała żebym też był mondry. Może mnie już nie wyżuco kiedy zobaczo jaki jestem mondry”.

sobota, 8 marca 2025

"Cud Miód Malina" Aneta Jadowska


Znalazłam w bibliotece zbiór opowiadań autorki, która przekonała mnie do siebie Dorą Wilk, a wcześniej Magdą Garstką. Zbiór cudnie wydany, z okładką, do której same wyciągnęły mi się ręce. Przeczytałam opis i stwierdziłam, że musi mi się spodobać. Miało być ciepło, puchato i z girl power. Miało być z pazurem, skoro w recenzjach pojawił się zarzut, że to feministyczny bełkot. Miało być pięknie, a wyszło, jak wyszło.

środa, 5 czerwca 2024

"Rodzina White'ów" Maggie Gee

Czemu (w końcu) przeczytałam książkę, która tkwiła na regale ok. 7 lat? Powód był prosty i mało prozaiczny – szukałam czegoś, czemu zrobię zdjęcie na wycieczce. Wyjęłam z biblioteczki, otworzyłam na chybił trafił i... wciągnęło. Usiadłam na podłodze i zaczęłam czytać. Już nie pamiętam, czemu ją kupiłam, ale wiem, że „Rodzina White'ów” czekała na swoją kolej niesprawiedliwie długo.

czwartek, 25 stycznia 2024

"Szadź" Igor Brejdygant

No i skończyłam. Dotarłam do ostatniej strony książki, którą wypożyczyłam tylko dlatego, że autora polecał jego brat – moja nowa wielka miłość, Krzysztof Zalewski. Zasiadłam do lektury z ogromnym kredytem zaufania dla twórcy. Już w trakcie czytania zdałam sobie sprawę, że pisarz nie spełnił moich oczekiwań, co nie znaczy, że „Szadź” mi się nie podobała. Ale spokojnie, niżej wyjaśniam, o co dokładnie mi chodzi.

środa, 16 lutego 2022

"Willa, dziewczyna z Mrocznej Jamy" Robert Beatty

„My jesteśmy głosem drzew i słowami wilków. Jesteśmy siłą, która wynosi ptaki w niebiosa, i magią, która przemienia słońce w życie. Jesteśmy brakującymi częściami, niewidzialnym, tym, co pomiędzy. Za życia i po śmierci jesteśmy duszą lasu, w takiej formie, w jakiej to niezbędne”.

piątek, 31 grudnia 2021

"Almond. Ten, który nie czuł" Sohn Won-pyung

 „Na ogół wystarczało, że milczałem. Odkryłem, że zachowując spokój, gdy mam powody do gniewu, sprawiam wrażenie opanowanego. Jeśli nie wybuchałem śmiechem, mając powody do wesołości, byłem brany za poważnego jak na swój wiek. Wreszcie kiedy milczałem, zamiast płakać, okazywałem się silny. W moim przypadku milczenie istotnie było złotem”.

sobota, 27 listopada 2021

"Trup na plaży i inne sekrety rodzinne" Aneta Jadowska

 

„Rozrywkowy kryminał w stylu Joanny Chmielewskiej dla trzech pokoleń kobiet” – trudno o opis, który zniechęciłby mnie bardziej. „Rozrywkowy kryminał” brzmi prawie jak „komedia kryminalna”, czyli hasło tożsame z wystrzałem rozpoczynającym wyścig. A dokładniej ucieczkę gdzie pieprz rośnie. „W stylu Joanny Chmielewskiej” to solidne dorzucenie do pieca w tej panicznej ucieczce. Ilekroć widzę porównanie czyjegoś stylu do twórczości Królowej Kryminału Co to Pióro Ma Ostre Że Klękajcie Narody, Legendarna, Kultowa, Robimy Meksykańską Falę, wiem, że to raczej nie dla mnie. Ktoś lubi, ja nie lubię, de gustibus. Gdybym sugerowała się wyłącznie tym opisem i okładką kojarzącą się z lekką, niewymagającą lekturą, nie sięgnęłabym. Na szczęście w odpowiednim momencie przeczytałam odpowiedni komentarz, który zachęcił mnie do wypożyczenia tej książki w osiedlowej bibliotece. Nie chcę zapeszać, bo to dopiero pierwsza, ale być może znalazłam kolejną ulubioną autorkę.

środa, 26 maja 2021

"Daleko, coraz bliżej" Alex Schulman

Bywa, że po przeczytaniu książki lub obejrzeniu filmu siedzi się w milczeniu. Głowa jest pełna myśli, ale żadnej nie sposób złapać. Wiadomo jedynie, że długo (być może nigdy) nie zapomni się tego tytułu. Miałam tak zaledwie parę razy w życiu. Pierwszy, który pamiętam, to „Requiem dla snu”, poznane na studiach. Umówiłyśmy się we trzy na nocny maraton filmowy i, nie wiedzieć czemu, na początek wybrałyśmy właśnie ten film. Kiedy na ekranie przesuwały się napisy końcowe, wszystkie trzy siedziałyśmy jak otępiałe. To zawieszenie trwało dobre kilka minut, w końcu padło pytanie: „To co, następny?”, a pół sekundy potem zdecydowane: „TAK!” Byle tylko przestać się tak podle czuć. Po „Daleko, coraz bliżej” mam dokładnie tak samo.

sobota, 6 marca 2021

"Mój tata panda" James Gould-Bourn

Trafiła do mnie pięknie wydana książka o pandzie, która pomogła pewnemu chłopcu odzyskać mowę. Panda była brzydka i śmierdząca, nazywano ją skunksem, szczurem albo fretką z parchem. A chłopiec mógł mówić, ale z pewnych powodów nie chciał. Nie o to jednak tu chodzi. James Gould-Bourn ukończył półroczny kurs kreatywnego pisania, aby móc opowiedzieć czytelnikom słodko-gorzką historię o stracie i żałobie, a także o naprawianiu relacji między ojcem i synem. Uważam, że mu wyszło, choć zrobił to w specyficzny sposób.

sobota, 1 sierpnia 2020

"Ostatni lot" Julie Clark


Ależ bym chciała obejrzeć ekranizację tej książki! To thriller przez duże „T”, wciągający od pierwszych stron i nabierający pędu z każdym kolejnym rozdziałem. Brzmię, jakbym namolnie go reklamowała? Bo tak jest. Żałuję, że jeszcze przed przeczytaniem obiecałam go oddać, bo chętnie zostawiłabym go na półce. No ale słowo się rzekło, kobyłka u płota, a kod przesyłki wygenerowany. No i frunie już do mnie najnowsza Yrsa, więc... Leć, „Ostatni locie” i ciesz innych!

sobota, 11 lipca 2020

"Wyrwa" Wojciech Chmielarz


Na początku myślałam, że to opowieść o żałobie, o przeżywaniu bólu po stracie ukochanej osoby. Myślałam tak, kiedy minęłam połowę książki i kiedy dotarłam do ostatniej strony. Bo to JEST opowieść o żałobie. Ale nie tylko. To także historia mężczyzny, który uświadomił sobie, że nie znał swojej żony. Mimo dwójki dzieci i długiego stażu małżeńskiego ich drogi tak naprawdę się rozeszły, a on od dłuższego czasu żył pod jednym dachem z obcą kobietą.

„Tak bardzo chcieliśmy być dorośli i odpowiedzialni, że zapomnieliśmy o tym, czego kiedyś pragnęliśmy. A kiedyś pragnęliśmy przede wszystkim być szczęśliwi”.