Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rasizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rasizm. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 lutego 2025

"Miłość dwa razy na wynos" Nuadell

Wattpad. Okryty złą sławą, budzący wiele, niekoniecznie pozytywnych skojarzeń. Dla jednych wylęgarnia toksycznych tworów NieZwykłego, dla drugich społeczność osób lubiących pisanie. Dla mnie narzędzie, które ułatwia tworzenie dialogów. Serio, założyłam konto, bo nie szło mi z nimi w Wordzie. Szybko odkryłam, że sprawniej poprawiam tekst, no i nie okłamujmy się, fajnie, kiedy ktoś go czyta. Moja blogerska dusza śpiewa na widok nowych powiadomień.

Co zabawne, początkowo nie interesowało mnie czytanie cudzych książek. Pisałam, korygowałam, wklejałam do Worda i tyle. Zmieniłam podejście, gdy przesłałam debiut do wydawnictwa, a redaktorka wolała przeczytać go na Wattpadzie, zamiast otwierać załącznik. Zaczęłam powoli, ostrożnie obwąchiwać tę platformę. Natknęłam się na... naprawdę dziwne rzeczy. Co się nazgrzytałam zębami i naprzewracałam oczami, to moje. Nie zabrakło pytań retorycznych typu „gdzie rodzice?” i wzdychań „kiedyś były czasy, teraz nie ma czasów”. Są tam fantazje o byciu porwaną przez przystojnego mafiosa, rozkochaniu gwiazdy i/lub milionera. Są dziełka pisane na telefonie w autobusie (hihi, nie chciało mi się poprawiać, ale wchodźcie i komentujcie). Są shoty 18+, które lepiej czytać z wiadrem pod ręką. Są niepokojące (moją wewnętrzną nauczycielkę) ero-romanse z bad boy'ami, którzy tak naprawdę nie są źli, tylko skrzywdzeni. Trzeba nauczyć ich kochać, bohaterka ich zmieni i już będą słodcy jak pluszaczki. Po mojemu fchuj toksyczne.

środa, 20 listopada 2024

"Czarne skrzydła" Sue Monk Kidd

 „Uciszanie sióstr Grimke – czy to się nigdy nie skończy? Spojrzałam na pana Wrighta, który siedział na swoim miejscu, pocierając powykręcane artretyzmem palce, potem na Johna i Theodore'a – na tych porządnych mężczyzn, którzy chcieli nas uciszyć, rzecz jasna, delikatnie, dobrotliwie, dla dobra abolicji, dla naszego własnego dobra, ich dobra, dla wyższego dobra. Jakież to było znajome. Tylko kaganiec nieco inny”.

środa, 5 czerwca 2024

"Rodzina White'ów" Maggie Gee

Czemu (w końcu) przeczytałam książkę, która tkwiła na regale ok. 7 lat? Powód był prosty i mało prozaiczny – szukałam czegoś, czemu zrobię zdjęcie na wycieczce. Wyjęłam z biblioteczki, otworzyłam na chybił trafił i... wciągnęło. Usiadłam na podłodze i zaczęłam czytać. Już nie pamiętam, czemu ją kupiłam, ale wiem, że Rodzina White'ów” czekała na swoją kolej niesprawiedliwie długo.

sobota, 29 kwietnia 2023

"Mówcie mi Kasandra" Marcial Gala

Nie lubię czuć się źle po przeczytaniu książki. Wiem, że i takie emocje są potrzebne, żeby nie zamykać się w swojej bańce, ale nie zmienia to faktu, że boli. Siedzę nad pustym edytorem i próbuję znaleźć najlepsze słowa do tego, co kłębi mi się w głowie. A może bardziej pasowałoby „w sercu”?

środa, 5 stycznia 2022

"Czas zapłaty" John Grisham

Raport Pelikana”, „Firma”, „Klient” czy „Czas zabijania” to tylko kilka bestsellerów, które wyszły spod pióra Johna Grishama. Sam autor jawił mi się jako pisarz z zamierzchłej przeszłości. Znany, lubiany i ekranizowany, ale przede wszystkim stary. Stare są nawet ekranizacje jego książek. Nie zdawałam sobie sprawy, że cały czas tworzy kolejne. Wrzuciłam go do szufladki „lata 90-te” na długo, a konkretnie do momentu ujrzenia reklamy trzeciej części serii o Jake'u Brigance, adwokacie z Missisipi. Przypomniałam sobie emocje, jakie wzbudziła we mnie historia brutalnie zgwałconej dziewczynki oraz zemsty jej ojca. Postanowiłam sprawdzić, jak potoczyły się losy jego obrońcy i tak w moje ręce trafił drugi tom cyklu.

niedziela, 30 maja 2021

"Bardzo długie popołudnie" Inga Vesper (recenzja przedpremierowa)

 Łagodnie rzecz ujmując, nie przepadam za latami 50-tymi. To czasy wciąż pamiętające wojnę, w której kobiety pilotowały bombowce czy obsługiwały działka przeciwpancerne. Nie mówiąc o kryptoanalityczkach zajmujących się łamaniem szyfrów. Kiedy mężowie wrócili z frontu, zapragnęli starego porządku, czemu przyklasnął tzw. marketing. Ruszyła machina propagandowa, która zaczęła wtłaczać społeczeństwu do głów jedyny prawilny wzór kobiety – żony i matki. Co tam kariera, talent czy marzenia. Osiągniesz szczęście, gdy jakiś mężczyzna ci się oświadczy. Pracują tylko te, których nikt nie chciał (utrzymywać). Prowadź dom, wychowuj dzieci, ale przede wszystkim dbaj o zadowolenie pana męża. Jak to dobrodusznie kwitowała reklama Heinza: „Obecnie większość mężów przestała bić swoje żony, ale cóż może być bardziej bolesnego dla wrażliwej męskiej duszy niż nuda przy stole”.

niedziela, 9 sierpnia 2020

"Zimny wiatr" Arnaldur Indridason


Arnaldur, jak to Arnaldur, moim zdaniem zawsze pisze dobrze, więc zawsze warto go polecić. Jednak „Zimny wiatr” nie wciągnął mnie tak jak inne części serii. Nie wiem, może ta była bardziej... hm, przegadana? Smutniejsza? Jakaś taka melancholijna? W każdym razie czegoś jej brakowało.

niedziela, 9 września 2018

"Smażone zielone pomidory" Fannie Flagg


Jedna z moich bliskich koleżanek pierwszy raz obejrzała "Kevina samego w domu" w okolicach 2004 czy 2005 roku, czyli w czasach, kiedy tzw. wszyscy dostawali wysypki na samą myśl o kolejnych świętach z nim. Ja miałam tak ze "Smażonymi zielonymi pomidorami". Ci tzw. wszyscy już je dawno przeczytali, a jeśli nie przeczytali, to obejrzeli ekranizację, kiedy ja nie znałam ani jednego ani drugiego. W końcu nadszedł czas i na mnie. I wiecie co? Cudownie było przekonać się, że tyle lat czekało na mnie coś wspaniałego, coś, przy czym wielokrotnie się uśmiechałam, co napełniło mnie tyloma emocjami i o czym ciągle myślę. Aż szkoda, że już przeczytałam tę książkę i nie mogę przeżyć tego wszystkiego ponownie po raz pierwszy.